Zobacz, jak to wygląda
Sale w Nowym Targu i Poroninie, sprzęt i praca z dziećmi. Zdjęcia są nasze, robione na miejscu.
Ściana z chmurami jest po to, żeby dziecko miało na co patrzeć leżąc. Terapeutka prowadzi ruch rękami tak długo, aż dziecko powtórzy go samo. Podwieszany sprzęt do integracji sensorycznej. Zakres ruchu mierzy się kątomierzem, a nie na oko. Stąd biorą się liczby w opisie badania. Elektrostymulacja funkcjonalna: prąd pracuje razem z ruchem, nie zamiast niego. Równowaga ćwiczona na niestabilnym podłożu. Terapeutka jest blisko, ale nie trzyma. Pierwsze badanie stóp bywa jedyną rzeczą, po którą rodzic przychodzi. Leżenie na brzuchu jest pracą, nie pozycją. Stąd zaczyna się prawie wszystko. Chód ćwiczy się w torze, nie na korytarzu. Każda przeszkoda ma tu swój powód. Zabawa, w której dozujemy bodźce. Dziecko widzi zabawę, my widzimy plan. Ortezy ustawiają stopę, a pionizacja uczy ją obciążać. Gipsowanie etapowe. Korekta idzie stopniowo, opatrunek po opatrunku. Po założeniu gipsów dziecko zostaje chwilę w gabinecie, żeby sprawdzić, jak się w nich czuje. Szkolenia są tym, czym się tu różnimy. Każde kończy się dyplomem i nowym narzędziem w gabinecie.